Piękne i zadbane usta to marzenie każdej z nas. Niestety skóra ust jest bardzo wrażliwa i delikatna, a naskórek jest bardzo cienki. Nie posiada gruczołów potowych ani łojowych oraz nie produkuje melaniny. Należy ją chronić przed wiatrem, promieniowaniem słonecznym i zimnem.

Każda z nas nie raz borykała się popękanymi i suchymi ustami. Powód jest błahy i robimy to od dziecka, czyli oblizywanie ust na wietrze. Przez to usta stają się spierzchnięte i mogą się łuszczyć. Czy to jedyny powód? Otóż nie! Powodów może być więcej, np. niedobór witamin.

Warto więc poświęcić trochę czasu i zadbać o nie. Wystarczy kilka drobnych rutynowych czynności, a nasze usta staną się zmysłowe i zdrowe. Co robić? Po pierwsze co jakiś czas wykonujmy peeling ust (np. peeling z domowych surowców: odrobina cukru i miodu).

Dzięki peelingowi usuniemy martwy naskórek, a skóra ust będzie wyglądać świeżo i ładnie. Nie zapomnijmy też o codziennej pielęgnacji ust.

Jak prawidłowo pielęgnować usta?

Prawidłowa pielęgnacja ma za zadanie zapewnienie nawilżenia i ochronę przed promieniowaniem słonecznym.

Pamiętajmy, przed wyjściem z domu smarujmy usta produktem kosmetycznym, a w domowym zaciszu smarujmy usta miodem.

W produktach kosmetycznych przeznaczonych do ust warto poszukać produktów odżywczych, takich jak:

Olej ze słodkich migdałów, który jest tłoczony na zimno. Ma jasnobursztynowy kolor. W składzie głównie znajdują się glicerydy kwasu oleinowego (około 80%), glicerydy kwasu linolowego (około 15%) oraz glicerydy nasyconych kwasów tłuszczowych (około 5%). Występują też fitosterole (0,1%) oraz wit. A, B1, B2, B6, D i E. Olej ze słodkich migdałów jest emolientem. Tworzy na powierzchni film, który zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody ze skóry. Jest lekki i łatwo się wchłania.

Wosk pszczeli, który jest żółty otrzymuje się przez stopienie i wygotowanie z wodą woszczyzny oddzielone od plastra miodu, po wybieleniu otrzymujemy wosk biały. Zawiera estry długołańcuchowe C36-C54 alkoholi z kwasem palmitynowym i innymi długołańcuchowymi kwasami 70-80%; wolne kwasy tłuszczowe 12-15%; węglowodory 10-15%; diole oraz estry cholesterolu. Obecnie jest składnikiem sztyftów, gdyż jest substancją konsystencjotwórczą i pełni funkcję emulgatora. Jako lepiszcze zapewnia spójność produktu kosmetycznego. Będąc emolientem odpowiada za natłuszczenie, wygładzenie, zmiękczenie i nawilżenie skóry. Wykazuje także działanie kondycjonujące, chroni, odżywia, koi, łagodzi cerę oraz wzmacnia naczynia krwionośne.

Olej rycynowy, który otrzymuje się przez wyciskanie nasion rącznika pospolitego. Zawiera 85% kwasu rycynolowego oraz kwasy stearynowy, linolowy i olejowy.  Tworzy na powierzchni skóry film (okluzję), która ogranicza ucieczkę wody z głębszych warstw skóry, co powoduje nawilżanie. Nie jest komedogenny.

Olej z nasion słonecznika, który działa nawilżająco, ochronnie. Często wykorzystywany jest do otrzymania oleju w procesie macerowania innych roślin. Kompatybilny z każdym typem skóry. Jest emolientem. Należy do tłustych w odczuciu olei. Tworzy na skórze film ochronny, który może być komedogenny. Działa kondycjonująco. Wpływa na wygładzenie powierzchni włosa oraz skóry. Chroni skórę przed niekorzystnymi czynnikami środowiskowymi.

Olej konopny zawiera wysoką zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, omega 3 oraz omega 6 w zalecanych proporcjach. Mimo nie do końca zamkniętej sytuacji prawnej konopi, coraz więcej producentów również surowców kosmetycznych posiada ją w swojej ofercie. Olej z konopi posiada nie tylko bardzo dobre właściwości emoliencyjne, ale i przeciwzapalne, łagodzące, działa antyoksydacyjnie. Bardzo dobrze penetruje skórę zapewniając głębsze dotarcie jego składników w głąb skóry.

Filtr UV, który chroni nasze usta przed promieniowaniem słonecznym.

Masło shea jest to substancja otrzymywana z orzechów drzewa masłowego rosnącego w Afryce. Ma duże powinowactwo do lipidów naskórka, wzmacnia cement międzykomórkowy, dzięki czemu nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Masło shea zmniejsza TEWL (transepidermalną ucieczkę wody ze skóry). W składzie można znaleźć prowitaminę A, witaminy F i E oraz kwas oleinowy (40-60%), stearynowy (20-40%), linolowy (4-11%) i inne kwasy tłuszczowe, substancje niezmydlające się (6-8%), estry woskowe. Wykazuje też działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Nie alergizuje, może być stosowane na wszystkie partie skóry nawet te najbardziej wrażliwe. Substancje zawarte w maśle shea przyspieszają gojenie się ran, podrażnień i stanów zapalnych poparzeń słonecznych. Jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym o faktorze 3-4.

Octan tokoferylu jest pochodną tokoferolu czyli witaminy E.  Jest formą bardziej stabilną niż tokoferol. Ma działanie przeciwutleniające, spowalnia proces starzenia się skóry poprzez wiązanie wolnych rodników, które powstają np. pod wpływem promieniowania słonecznego i dymu papierosowego. Nawilża poprzez wzmacnianie struktur cementu międzykomórkowego (zmniejsza TEWL). Zapobiega uszkodzeniu naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie.

Masło z nasion kakaowca właściwego zwany masłem kakaowym otrzymywany jest z nasion kakaowca. Ma duże powinowactwo do lipidów naskórka, wzmacnia cement międzykomórkowy, dzięki czemu nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Masło kakaowe zawiera glicerydy kwasu oleinowego (37%), stearynowego (31-33%), palmitynowego (22-23%) i linolowego (2,5 - 9%).

Gdzie szukać takich produktów kosmetycznych?

Pojawia się pytanie, gdzie szukać takich kosmetyków? I czy istnieje taka marka?

Przypadkiem natknęłam się na linię balsamów Laura Conti Botanical (więcej informacji: www.coloris.sklep.pl). Producent deklaruje, że ponad 98% są to składniki pochodzenia naturalnego i co jest wspaniałe - opakowanie wykonane jest z papieru, więc nie wpływa negatywnie na środowisko. Linię tworzą 3 balsamy: REGENERACJA, NAWILŻANIE i ODŻYWIANIE.

Pierwszym ich produktem kosmetycznym, który odkryłam był LAURA CONTI Botanical Organic Balsam do ust z bursztynem. Jest to balsam do pielęgnacji ust, o odżywczej formule, bogatej w naturalne oleje i masła roślinne. Szybko przywraca komfort przesuszonej i delikatnej skórze, chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Stosowane regularnie wygładza, poprawia nawilżenie oraz regeneruje naskórek. W składzie znajdziemy masło kakaowe oraz shea, olej ze słodkich migdałów, rycynowy, słonecznikowy, arganowy i jojoba, a także wosk ryżowy. Główne składniki aktywne to bursztyn, który przynosi prawdziwe ukojenie dla skóry i przywraca jej równowagę, regeneruje i odmładza, wykazuje też działanie antybakteryjne i przeciwzapalne oraz stanowi naturalny filtr przeciwsłoneczny, a także wyciąg z rozmarynu, który działa ochronnie i antyoksydacyjnie, zapobiega uszkodzeniom skóry, wzmacnia przepływ krwi, uszczelnia naczynia włosowate i przeciwdziała obrzękom.

Drugim ich produktem kosmetycznym, który odkryłam był LAURA CONTI Botanical Organic Balsam do ust z olejem konopnym.  Jest to balsam do pielęgnacji ust, który intensywnie nawilża, a także chroni przed czynnikami zewnętrznymi. W składzie znajdziemy olej kokosowy, masło kakaowe i witaminę E oraz tłoczony na zimno olej konopny, mający w swoim składzie ponad 75% wielonienasyconych kwasów z rodziny omega-6 i omega-3, które doskonale się wchłaniają i głęboko penetrują warstwy skóry, co gwarantuje nawilżenie, regenerację i redukcję podrażnień. Znika napięcie i szorstkość, wraca upragniona miękkość ust. Balsam do ust NAWILŻANIE idealnie sprawdzi się w przypadku warg, którym brakuje jędrności, ze skłonnością do przesuszania. Zapewnia nawilżone, gładkie i miękkie usta przy każdej pogodzie.

Trzecim ich produktem kosmetycznym, który odkryłam, był LAURA CONTI Botanical Organic Balsam do ust z propolisem. Jest to balsam do pielęgnacji ust, który intensywnie odżywia i łagodzi podrażnienia, a także chroni przed czynnikami zewnętrznymi. W składzie znajdziemy ekstrakt z propolisu, olej kokosowy, masło kakaowe i witaminę E. Propolis to mieszanka żywic drzew, pyłków roślin, wosków i olejków eterycznych z wydzielinami pszczół. Ta lepka substancja, którą owady wykorzystują do uszczelniania ściany ula, staje się silną bronią w walce o piękną skórę. Ten naturalny antybiotyk zwalcza paciorkowce, gronkowce, wirusy i grzyby. Znajdziemy w nim 250 związków aktywnych biologicznie! Kit pszczeli zawarty w balsamie dba o odnowę komórkową skóry, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Z propolisem można zapomnieć o przesuszonej i podrażnionej skórze. Balsam do ust ODŻYWIANIE jest więc idealny dla warg ze skłonnością do podrażnień i wymagających intensywnego odżywienia.

To niesamowite, że po pierwszym użyciu tej linii kosmetyków moje usta wyglądają pięknie i zmysłowo. Gorąco polecam.

literatura